niedziela, 14 grudnia 2014

Barbie Dress to Impress

Pewnego jakże szczęśliwego dnia, zawitało u mnie kilka ślicznych scenek. Każda wyjątkowa na swój własny sposób. Wśród nich znalazła się Barbie z serii My-Scene Dress to Impress. Początkowo nie wiedziałam co myśleć o tej blond piękności, ponieważ doszły mnie słuchy, iż jest ona kolekcjonerskim rarytasem. Owa seria z której pochodzi nie była jednak nigdy przedmiotem moich scenkowych zainteresowań, nie mniej jednak niezmiernie się cieszę, że u mnie zamieszkała. Laleczka jest prześliczna. Jej ostry makijaż może wydawać się początkowo trochę rażący ale mi właśnie w scenkach się to podoba. Chcę mieć w kolekcji przeróżne lalki, zarówno o odważnych jak i lekkich i subtelnych makijażach. 
Dziękuję bardzo jej poprzedniej właścicielce za powierzenie mi swoich małych skarbów. 

Sesja którą dzisiaj prezentuję powstała wczoraj całkowicie przypadkowo. Bluza laluni to moje wykonanie, reszta - ubranka fabryczne.
Zdjęcia nie były planowane, ale dobrze mi zrobiło oderwanie się na chwilę od prawniczych podręczników. 






poniedziałek, 8 grudnia 2014

Delancey & Kenzie

Moją lalkową pasję zawdzięczam właśnie scenkom. Najbardziej przyczyniała się do tego piękna Delancey z serii MyScene Jammin in Jamica. Gdyby nie ona chyba nie wróciłabym do tego specyficznego hobby.  Pomimo upływu lat, gdzieś w myślach cały czas towarzyszył mi jej obraz. Gdy zobaczyłam ją na aukcji w internecie początkowo się opierałam ale jednak uległam pokusie i lalunia trafiła do mnie. A że moje kochane babcie postanowiły mi pomóc w tej sprawie, okazało się że stać mnie na kolejną zdobycz do kolekcji a jest nią prześliczna rudowłosa Kenzie z serii MyScene Getting Ready. Jak widać na niektórych zdjęciach lalunie się polubiły. Kolekcję całkiem przypadkiem dopełniły też Delancey i Kenzie z serii MyScene Miami Getaway. 
Wrzucam więc ich fotki... 
















sobota, 6 grudnia 2014

Dolls & family

Mieliście kiedyś tak, że lalki psuły wam wasze życie? 
Tak wiem to trochę dziwne pytanie ponieważ każdy kolekcjoner zbiera lalki przede wszystkim dla przyjemności. Ale na pewno u większości  pasjonatów plastikowych damulek, pojawiły się sytuacje w których bliskie osoby krytykowały lalkową pasję. A to że, jest tych lalek za dużo, że są za drogie, że są nam w ogóle nie potrzebne... 
Ja tak miałam z rodzicami. Jako dziecko ciągła walka bym nie zajmowała się lalkami tylko czymś bardziej praktycznym. Teraz kiedy się wyprowadziłam nareszcie poczułam tak długo wyczekiwaną wolność. Mam przepiękne lalki które bardzo lubię i dzięki nim zachowała się we mnie ta cząstka małej dziewczynki której nie chcę nigdy zatracić 

Dzisiaj wstawiam pojedynczą fotkę MyScenkowej parki modeli - Bryanta i Barbie, zrobionej pewnego dnia całkiem przypadkowo. 
Ach... Myślałam że nie będę nigdy zbierać męskich scenków ale cóż, po uzbieraniu kompletu dziewczyn nie mogłam się im oprzeć.  


środa, 3 grudnia 2014

Sweet dreams...

Uwielbiam scenki. Sama nie wiem co jest w tych lalkach, ale to jedne z trzech moich faworytek jeśli chodzi o serie. Ciągle mi ich mało... Chciałabym mieć kiedyś cały pokój poświęcony moim laluniom. Byłyby tam szklane gabloty, jasne meble, lawendowe lub kremowe ściany i mój własny kącik do tworzenia... Ach cudownie tak zatopić się w marzeniach... Cudownie byłoby mieć własną maszynę do szycia i robić takie małe ubranka... 
Na razie muszę myśleć jednak realnie. Studia są moim priorytetem. Prawo jest bardzo ciężkie ale dam sobie rade. 
Jeśli się ogarnę dam radę wszystko ze sobą jakoś pogodzić.  Pamiętam czasy mojego dzieciństwa gdy moje koleżanki miały lalki a ja nie mogłam ich mieć. Jak płakałam, że tyle okazji by capnąć coś do kolekcji przepada bezpowrotnie. A teraz? Mam dużo pięknych lalek i akcesoriów. Moja kolekcja się rozwija i są w niej lalunie o których nawet nigdy nie chciałam marzyc by się nie rozczarować. Teraz wiem, że mogę zdobyć wszystko co tylko zechcę. To zależy tylko ode mnie, od mojego uporu, wytrwałość i ewentualnie szczęścia.

Dzisiaj wrzucam zdjęcia Nolle, ubranej w pierwszą bluzkę jaką kiedykolwiek uszyłam. Wiem, że jest bardzo prosta i zwykła ale chcę mieć te zdjęcia  by wiedzieć czy z upływem czasu zrobię jakiekolwiek postępy.  





Tydzień temu skończyłam czytać serię książek Kiery Cass "Rywalki". Wszystko zaczęło się gdy w księgarni dostrzegłam książkę z tej serii pt."Jedyna" - tom 3. Zachwyciła mnie na początku okładka ale też wciągnęła mnie też treść, po po przeczytaniu kilku stron. Postanowiłam przeczytać całą serię. Wychodząc z księgarni z pierwszym tomem pt. "Rywalki" nie mogłam się powstrzymać, rozpoczynając czytanie jeszcze w tramwaju, w drodze powrotnej do domu. 
Muszę przyznać cała seria mnie wciągnęła, a fakt, iż było to miłe oderwanie się od trudnych podręczników prawniczych sprawiał, że czytanie było bardzo miłe i lekkie. Dwa pierwsze tomy ("Rywali" i "Elita" ) zafundowały mi dwie nieprzespane noce. Gdy zaczęłam je czytać nie mogłam przestać. Jednak to ostatni tom pt. "Jedyna" dawał najwięcej emocji. O czym były książki nie będę zdradzać ale polecam je w 100 %. 








sobota, 29 listopada 2014

Small happiness

Miło mi, że mój blog się rozwija :) Postanowiłam wrzucić dzisiaj zdjęcia, kolejnego z moich rękodzieł dla lalek. Tym razem jest to mój pierwszy sweterek dla lalek jaki zrobiłam bez większych błędów. Pracowałam nad nim w wakacje. Dobrałam do niego kilka ubranek i biżuterii. Uważam, że efekt jest nie najgorszy ale oczywiście dalej będę pracować nad takimi małymi cudeńkami w każdej wolnej chwili. 
Sweterek prezentuje moja ukochana Midge. Sama nie wiem czemu ale uwielbiam tą lalunie, uważam, że ma w sobie coś niezwykłego. :)








czwartek, 27 listopada 2014

Chelsea & Nia

Wszystko wokół mnie zmienia się, ja natomiast czuję jakbym zatrzymała się w miejscu i nie szła do przodu. Wcale nie dlatego, że nie mogę czuję się słaba lub przerażona, dlatego, że po prostu nie chcę. Jestem jakaś dziwna. Zawsze wiedziałam czego nie chcę. Miałam kilka skrytych marzeń które w znacznym stopniu się spełniły. Zdałam maturę, wyjechałam ze znienawidzonego małego miasteczka na studia o których marzyłam od kiedy tylko zaczęłam rozumieć życie do miejsca gdzie wszystko jest możliwe. Zostawiłam całe życie sprzed ukończenia szkoły bez mrugnięcia okiem. Jak tak można? Bez żadnego żalu odwrócić się od całego dotychczasowego życia. Na swoją obronę zostawiłam sobie tylko niewielką ilość drobnych, miłych wspomnień. A co poza tym? Nic, wielka pustka.

Od najdawniejszych czasów pamiętam moją dziwną fascynację lalkami. Ona dawały mojemu życiu tę odrobinę radości której tak niezwykle mi brakowało. Pamiętam jak robiąc się coraz starsza martwiłam się że jest ze mną coś nie tak. Moje koleżanki najpierw niszczyły swoje lalki a później bez trudu wyrastały z zabawy nimi i zapominały o ich istnieniu. Co takiego było więc we mnie, że nie mogłam tak po prostu zapomnieć o lalkach? Od małego powtarzali mi, że jest ze mną coś nie tak.  A może ja po prostu jestem trochę inna. Czy bycie kimś kto myśli inaczej niż inny w niektórych sprawach do znaczy bycie kimś złym ? 
Po jakimś czasie odpuściłam. Skoro tak pragnęłam kolekcji lalek, fotografowania ich i po prostu tej fascynacji, że mam tą kolekcję to czemu miałam sobie odmawiać ? Przez dziesięć długich lat trzymałam lalki na dystans ale teraz z tym koniec. Będę je zbierać tak długo jak tylko będzie to możliwe. Zbyt długo przejmowałam się opinią innych, szkoda mi już na to życia.

Dzisiaj zdjęcia z sesji wykonanej w ubiegły weekend. Chelsea i Nia to dwie prześliczne lalunie z serii MyScene jakby ktoś nie wiedział ;). 
Chelsea jest ze mną od 2006 roku. W dzieciństwie ją uwielbiałam była to pierwsza scenkowa Chelsea jaka w ogóle u mnie zawitała. Pamiętam jaka byłam dumna kiedy dostałam ją od mamy, chociaż ona nie była zachwycona faktem, że kupuje mi lalkę, pewnie wolałaby obdarować czymś bardziej praktycznym. Tak bardzo brakuje mi tego uporu który miałam jako dziecko prosząc o nowe lalki. Jednak po tylu latach nadal pamiętam każde wyjście po scenkę i moją bezinteresowną dziecinną radość. 
Nia przybyła do mnie w tym roku, po tym jak wypatrzyłam ją na aukcji w internecie. Uwielbiam jej typ urody. Marzy mi się mieć włosy  takiego karmelowego koloru jakie ma Nia.

Lalunie prezentują bluzy wykonane ręcznie o dziwo przeze mnie. Ostatnio naszła mnie ochota by coś stworzyć dla moich lalek. Spróbowałam uszyć owe bluzy ale sama nie wiem co o nich myśleć. Znając moje znikome zdolności krawieckie, ja jestem zadowolona z efektu, ale muszę przyznać. Miło czasem zrobić coś własnego.  











wtorek, 25 listopada 2014

Summer, dolls & memories

Minione wakacje były po prostu magiczne. Spędziłam je w większej części poza Warszawą. 
Jednak jakiś czas przed wyjazdem spodobały mi się dwie śliczne lalki Barbie z serii Fashionistas z 2014 roku. Dokładnie Raquelle i Teresa. Sama nie wiem co bardziej mnie w nich urzekło, ich piękne buzie czy niesamowite sukienki. Te lalunie miały w sobie to owo "coś". Miałam jednak dylemat którą z nich wybrać. Spędziłam dużo czasu podczas odwiedzania sklepu i przyglądania się im, jednak nie potrafiłam dokonać wyboru pomiędzy nimi. Więc wykazałam się cierpliwością i pewnego razu wróciłam z dwiema laluniami do domu niezwykle szczęśliwa. 
Podczas wakacji robiłam zdjęcia wielu lalkom. Dzisiaj zaprezentuję moje piękne Raquelle i Teresę.