środa, 3 grudnia 2014

Sweet dreams...

Uwielbiam scenki. Sama nie wiem co jest w tych lalkach, ale to jedne z trzech moich faworytek jeśli chodzi o serie. Ciągle mi ich mało... Chciałabym mieć kiedyś cały pokój poświęcony moim laluniom. Byłyby tam szklane gabloty, jasne meble, lawendowe lub kremowe ściany i mój własny kącik do tworzenia... Ach cudownie tak zatopić się w marzeniach... Cudownie byłoby mieć własną maszynę do szycia i robić takie małe ubranka... 
Na razie muszę myśleć jednak realnie. Studia są moim priorytetem. Prawo jest bardzo ciężkie ale dam sobie rade. 
Jeśli się ogarnę dam radę wszystko ze sobą jakoś pogodzić.  Pamiętam czasy mojego dzieciństwa gdy moje koleżanki miały lalki a ja nie mogłam ich mieć. Jak płakałam, że tyle okazji by capnąć coś do kolekcji przepada bezpowrotnie. A teraz? Mam dużo pięknych lalek i akcesoriów. Moja kolekcja się rozwija i są w niej lalunie o których nawet nigdy nie chciałam marzyc by się nie rozczarować. Teraz wiem, że mogę zdobyć wszystko co tylko zechcę. To zależy tylko ode mnie, od mojego uporu, wytrwałość i ewentualnie szczęścia.

Dzisiaj wrzucam zdjęcia Nolle, ubranej w pierwszą bluzkę jaką kiedykolwiek uszyłam. Wiem, że jest bardzo prosta i zwykła ale chcę mieć te zdjęcia  by wiedzieć czy z upływem czasu zrobię jakiekolwiek postępy.  





Tydzień temu skończyłam czytać serię książek Kiery Cass "Rywalki". Wszystko zaczęło się gdy w księgarni dostrzegłam książkę z tej serii pt."Jedyna" - tom 3. Zachwyciła mnie na początku okładka ale też wciągnęła mnie też treść, po po przeczytaniu kilku stron. Postanowiłam przeczytać całą serię. Wychodząc z księgarni z pierwszym tomem pt. "Rywalki" nie mogłam się powstrzymać, rozpoczynając czytanie jeszcze w tramwaju, w drodze powrotnej do domu. 
Muszę przyznać cała seria mnie wciągnęła, a fakt, iż było to miłe oderwanie się od trudnych podręczników prawniczych sprawiał, że czytanie było bardzo miłe i lekkie. Dwa pierwsze tomy ("Rywali" i "Elita" ) zafundowały mi dwie nieprzespane noce. Gdy zaczęłam je czytać nie mogłam przestać. Jednak to ostatni tom pt. "Jedyna" dawał najwięcej emocji. O czym były książki nie będę zdradzać ale polecam je w 100 %. 








9 komentarzy:

  1. Czarnowłose Scenki są naprawdę efektowne, a ta ma dodatkowo bardzo fajny makijaż - te czerwone usta!:D Podobnie jak Ty, też teraz rekompensuje sobie w pewien sposób lalkowe niedostatki z dzieciństwa i tylko resztki zdrowego rozsądku i krzywe spojrzenia mojego męża powstrzymują mnie przed zasypaniem lalkami każdego skrawka mieszkania;) Podziwiam też Twój talent krawiecki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :D Ale co do mojego talentu krawieckiego to na prawdę bardzo dużo mi brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiele mniej niż mi, ale najważniejsze żeby mieć z tego frajdę, prawda?:)

      Usuń
  3. Twoja Scenka jest boska! Poluję na taką ale coś nie mam szczęścia ...ach, te fioletowe oczy ;) Bluzeczka bardzo ładna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drapieżna piękność. Też mażę o osobnym pokoju dla lalek. Na ten moment mam tylko regał.

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna MS - a lawendowy pokoik? już mi się podoba :)
    zachwyciły mnie te okładki - wizualnie i symbolicznie :
    pierwsza - jakby w oceanie - mnóstwo kandydatek -
    druga - w ogniu prób - ostała się mocna szóstka -
    a trzecia - blichtr i róże do stóp tylko dla Jedynej...
    w lustrze niby tylko jedna modelka - ale może to
    wiele twarzy jednej kobiety, wiele ról... i ten ozdobnik
    niczym diadem na głowę bądź wezgłówek łoża...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za polecenie książek, opis zwrócił moja uwagę i będę ich szukać do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń