wtorek, 24 lutego 2015

Little break

Witajcie ;) 

Myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie. ale jednak. Marudzę na blogu... (załamka) Ale to jest po prostu nieludzkie. Mam za sobą dwa ciężkie egzaminy a na trzeci nie poszłam bo z przemęczenia mi odbiło i z niego uciekłam. 
Ale nic, wstawiam sesję zdjęciową sprzed roku. Idzie wiosna więc zdjęcia trochę w klimacie ale i tak potrzebuję zrobić coś nowego. Zero nauki przez tydzień, tylko lalki, rodzina i więcej lalek. 
Co mnie podkusiło żeby iść na to cholerne prawo?




5 komentarzy:

  1. Piękna sesja. Hej, pamiętam cię z pingera ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Medycyna pozdrawia, też bywa wesoło. Ściskam i życzę odpoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też studiuje prawo i ciągle jestem obłożona nauką... praktycznie non stop. Codziennie stres związany z ćwiczeniami, ciężkie egzaminy, to jest nieodłączny element tych studiów... choć nie powiem, teraz na 3 roku już się trochę przyzwyczaiłam do tego kieratu :-) u nas niestety od poniedziałku zaczął się już semestr letni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pocieszę Cię ...każde studia to pikuś w porównaniu z okresem po studenckim kiedy to jednocześnie walczysz o dobrą posadę i za ....suwasz w pracy za dwóch, a poza pracą prowadzisz dom, rodzisz dzieci i je wychowujesz ;) Mądrzę się bo mam taki "sajgon" od ponad sześciu lat ;)

    Na koniec dodam, że kobiety to silne bestie, więc o ile tylko chcą to poradzą sobie ze wszystkim!!! ;) ...Tydzień bez nauki bardzo dobry pomysł ;) takie "małe przyjemności" szybko naładują Ci bateryjki.

    Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na efekty tych zabaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się na swoich studiach świetnie bawiłam, chociaż nauki też nie brakowało, ale za to nie przepracowałam ani jednego dnia w swoim zawodzie;D

    OdpowiedzUsuń