piątek, 10 lipca 2015

Something new

Witajcie :)

Postanowiłam dziś spróbować czegoś nowego. 
Oglądając lalkowe blogi, widziałam wiele tzw. lalek klonów. Niektóre z nich nawet przypadły mi do gustu, wiec postanowiłam, że gdy spotkam klonika z charakterem to pozwolę mu dołączyć do mojej kolekcji. I oto nadszedł ten dzień. 
Wybrałam się z koleżanką do marketu. Chodząc pośród alejek trafiłyśmy na dział z zabawkami. Już z daleka wypatrzyłam szereg tandetnych księżniczkowych klonów. Jednak w jednym z modeli dostrzegłam całkiem ładną, delikatną buzię i bardzo długie włosy o barwie jasnego blądu. I co tu zrobić? 
Tak o to pierwszy klonik zawitał do mojej kolekcji. Nie mogę się doczekać kiedy zrobię jej zdjęcia i zaprezentuję na blogu. Niestety jestem przez jakiś czas odcięta od laptopa. Będę jednak co jakiś czas wrzucać sprawozdanie z moich lalkowych poszukiwań. 

Przygoda z klonikami dopiero się dla mnie zaczyna, więc mile będą widziane wszelkie informacje o nich. Jakie są przeciętnie ceny takich lalek? Na co zwrócić uwagę podczas decydowania się na taką lalkę a czego unikać? 

Do następnego wpisu ;)

3 komentarze:

  1. Cóż, myślę, że trzeba dać szansę klonikom, choć przed moim pierwszym, myślałam inaczej. Zdarzają się naprawdę wspaniałe perełki, które warto mieć w swoich zbiorach. Bardzo jestem ciekawa Twojej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem Twojego klonika :) Ja mam tylko jednego klona Weberelli i bardzo go lubie.Nie odbiega wogole jakoscia od oryginalu :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i u mnie znalazły przystań kloniki -
    lalkopsinka, kosmitka czy Betty (?),
    która otwiera najnowszy post ;D

    OdpowiedzUsuń