wtorek, 18 sierpnia 2015

Maybe someday

Witam :-) 
Jak mijają wam wakacje?
Dawno mnie tu nie było więc postanowiłam wpaść i trochę pomarudzić... Wakacje mijają, ale może to i dobrze, bo strasznie tesknię za uczelnią i tym całym życiem w kieracie. 

Lalki są przy mnie cały czas. Chyba jestem już lalkocholiczką bo każdą wolną sumę pieniędzy przeznaczam na nowe Barbie lub ubrania, czy inne akcesoria. W lalkach jestem zakochana do szaleństwa.
Muszę się jednak trochę ogarnąć. Dlatego proszę o jakieś rady, jak wy gospodarujecie funduszami na lalkowanie?

Do następnego wpisu :-) 

5 komentarzy:

  1. Ja się pytam gdzie są zdjęcia lalek??!!:) Co do gospodarowania pieniędzmi na lalki to ciężko stwierdzić czy u mnie jest jakiekolwiek gospodarowanie:) Jak widzę fajną lalkę, to ja kupuję, czasem się zastanowię czy oby na pewno jest mi ona potrzebna i często okazuje się, że jednak nie:) Nie rzucam się już na wszystko jak na początku, do tego dochodzi mój zmienny lalkowy gust i częsta wyprzedaż kolekcji przez co pieniądz wciąż krąży, a nie tylko idzie w jedna stronę;)
    Jeżeli wciąż kupujesz nowe lalki to polecam przyjrzeć sie tym, do których już nie zaglądasz, bo może sie okazać, że w tych się odkochałaś, i zanim kupisz nowe, części z nich możesz się pozbyć, wbrew pozorom, to aż tak bardzo nie boli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są w aparacie, ponieważ nie mam dostępu do laptopa nie mogą być zagrane w najbliższym czasie. :(
      Mnie boli rozstanie z każdą lalką. Marzy mi się taka wielka kolekcja w pięknej szklanej gablocie.

      Usuń
  2. O, Kochana! Z tym to mam problem, jak nie wiem co! Co uciułam jakąś sumkę a konto FRki lub Tonnerki, które do mnie "wołają" z komputera, to od razu zobaczę jakąś lalunię w zasięgu moich finansowych możliwości i nic nie da się już zrobić, bo panna wędruje do mnie :)))
    Bardzo chciałabym mieć silną wolę, aby zdobyć fundusze na moją wymarzoną Vannesę lub Veronique...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo. Zobaczę jakąś ślicznotke w internecie i przestaje o niej myśleć dopiero jak wyląduje w mojej kolekcji. :-)

      Usuń
  3. ja właśnie dziś przysłowiowe zaskórniaki wydałam
    na ramki, w których będę się cudnie prezentować
    ubranka mych niuń, więc chyba nie jestem dobrym
    przykładem na gospodarność i umiar ;P

    OdpowiedzUsuń