poniedziałek, 27 czerwca 2016

Should I sink or swim? Or simply disappear?

Witajcie

Wakacje zaczną się dla mnie nieco później  z powodu egzaminów. Szczerze mówiąc, mam dość tego czerwca, jako jedyny miesiąc w roku jest dla mnie zawsze drogą przez mękę. Nawet lalki nie przynoszą mi takiej radości jak zwykle. Może z wyjątkiem mojej Lillian. Odkąd się u mnie pojawiła Barbie i inne piękności od Mattela zeszły na dalszy plan. 

Wybrałam się wczoraj z Inką na sesję. Odbyła się ona w godzinach porannych bo wtedy światło jest, piękne a upał nie daje się za bardzo we znaki. Oczywiście nie mogło się obyć bez komplikacji i zgubiłyśmy się w parku. Na całe szczęście znalazłyśmy jakimś cudem drogę powrotną bo kto wie co mogłoby się wydarzyć. 

Ale wracając do zdjęć. Lillian ubrana jest w lekkie jeansowe spodenki i luźny szydełkowy sweterek mojego autorstwa. By urozmaicić ten prosty strój dodałam jej naszyjnik z kluczem. 

 


Zdjęcia uważam za całkiem udane. Ostatnie portretowe zdjęcie wydawało mi się nieudane, ale po lekkim obrobieniu efekt jest zadowalający. Podoba mi się to jej słodkie a za razem tajemnicze spojrzenie. Ciężko było mi dokonać wyboru pomiędzy kolorową a czarno-białą wersją więc zamieszczam na blogu obie. 



Do następnego wpisu ....

2 komentarze:

  1. o mamuniu! ostatnie dwie foty wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkie zdjęcia cudne ale pierwsze podoba mi się najbardziej. Jest przepiękna, bardzo dziewczęca ale nie za słodziutka.

    OdpowiedzUsuń