piątek, 17 czerwca 2016

Beautiful world

Witajcie :)

W dzisiejszym poście pierwsza plenerowa sesja Lillian. W końcu udało mi się na chwilę wyrwać od książek,  i wyjść z domu. We wczorajszej wyprawie towarzyszyła mi Inka, która dzielnie asystowała podczas robienia zdjęć. :)
Wybrałyśmy się do pięknego parku, którego wcześniej nie znałam. Szkoda tylko, że działo się to w godzinach wieczornych i światło bardzo szybko nam uciekało. Ale nic straconego. Na pewno wybiorę się tam jeszcze wiele razy. A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć. 



W tej sesji najbardziej podoba mi się to, że wszystko (poza trampkami) jest ręcznie szyte lub robione. Sukienka i torebka to dzieło mojej znajomej z facebook, podobnie jak prześliczne paczadła. A wig, no cóż, znów wspomnę, że jest mojego autorstwa. Już nie mogę się doczekać kolejnych wigów, a pasemka na ich wykonanie jadą już do mnie z Chin. Będzie się działo bo jeden z zamówionych kolorów jest dość kontrowersyjny. :D


Najbardziej lubię moją ślicznotę na zdjęciach portretowych. Widać na nich wszystkie detale i cały urok mojej żywicowej piękności. Tylko strasznie mi smutno, że pośród moich mattelowskich plastików jest taka samotna. Mam nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni. Mam na wishliscie dwie wymarzone lalki, jednak to będzie co innego. Lillian kupiłam na Ebay, już gotową i czekałam na nią jakieś dwa tygodnie, a co to będzie kiedy przyjdzie mi czekać na lalę kilka miesięcy? Ja chyba oszaleję...



Mam nadzieję, że zdjęcia się wam podobały. 
Do następnego wpisu... :)

4 komentarze:

  1. Piękne oczy ma ta lalka - jakby kryły jakiś sekret.

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwsza fota ma to co kocham -
    zróżnicowaną fakturę drzewa w
    kontrapunkcie do subtelnej jakby
    porcelanowej panienki :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna lalka, nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia :) Też będę zamawiać włoski z Chin na perukę :P Znalazłam fajne na aliexpress, teraz, kiedy mam łysola to poszaleję :D Jestem ciekawa co za lalki masz na oku..:)

    OdpowiedzUsuń